Polscy koszykarze doznali bolesnej porażki w drugim meczu fazy grupowej na EuroBaskecie. Ich pogromcami była reprezentacja Finladii, która wygrała 89:59.
Początek meczu był wyrównany, ale to akcje Finów sprawiły, że Biało-Czerwoni musieli gonić wynik. Do odrabiania strat na swoje barki wzięli Aaron Cel i Mateusz Ponitka, który we wczorajszym meczu z Czechami był najlepszym zawodnikiem spotkania. Po pierwszej odsłonie meczu Finlandia prowadziła 26:16.
W drugiej kwarcie pierwsze skrzypce na parkiecie grali Lauri Markkanen i Sasu Salin, którzy trafiali z każdej odległości. Polacy lepiej spisywali się w defensywie, ale to było za mało na zespół prowadzony przez Lassiego Touviego, którzy po pierwszej połowie prowadzili z naszą reprezentacją 44:30.
W drugiej połowie trener Igor Milicic zdecydował się dać szansę graczom rezerwowym, m. in. Jakubowi Schenkowi czy Łukaszowi Kolendzie. Niestety na rozpędzonych Finów nawet rotacja składem nie pomogła i po trzeciej kwarcie Finowie prowadzili 64:44.
Ostatnia kwarta była podobna do trzech poprzednich. Rywale rzucali, a wśród Biało-Czerwonych na parkiecie mogliśmy więcej oglądać rezerwowych. Przewaga Skandynawów wzrosła i cały mecz wygrali 89:59
Finlandia – Polska 89:59 (26:16, 18:14, 20:14, 25:15).
Dzisiaj jeszcze dwa spotkania w „polskiej” grupie. Czesi zagrają z Serbią, a Holandia z Izraelem.
W poniedziałek (5 wrzesień) o godz. 14:00 Polska zagra z Izraelem.



