Polacy w wielkim finale

Polscy siatkarze wygrali z Brazylią 3:2 w półfinale mistrzostw świata, które odbywają się w Polsce i Słowenii. Faza finałowa rozgrywana jest w katowickim „Spodku”.

Pojedynek mistrzów świata z wicemistrzem sprawił, że nie będzie trzeciego z rzędu finału Polska – Brazylia. Już pierwsza akcja meczu pokazała, że mecz będzie bardzo trudny. Biało-Czerwoni prowadzili już 5:2, a następnie 8:5 i od tego momentu Brazylijczycy zaczęli odrabiać straty. Rywale dobrze spisywali się w bloku, a także byli skuteczniejsi w ofensywie i osiągnęli najwyższe czteropunktowe prowadzenie w tym secie. Od stanu 21:24 prowadzeni Polacy przez Serbskiego trenera Nikoli Grbicia walczyli do samego końca. Akcją seta, a nawet całego meczu była obrona Kamila Semeniuka, który jedną ręką podbił piłkę, a następnie zaatakował Aleksander Śliwka. Po tej akcji trener reprezentacji Brazylii Renan Dal Zotto poprosił o challenge, który potwierdził dotknięcie dolnej części siatki przez Śliwkę. Tym samym zakończył się pierwszy set w którym Polacy przegrali 23:25.

W drugim secie Polacy poprawili grę w przyjęciu i w bloku. Osiem punktów przy stanie 19:12 to najwyższa przewaga w tym secie jak i całym meczu. Ostatecznie set zakończył się wynikiem 25:18 i stan rywalizacji 1:1.

Pierwsze część trzeciego seta było pod dyktando Brazylijczyków, którzy mieli przewagę nie większą niż dwa punkty. Od stanu 13:13 na prowadzenie wyszli Biało-Czerwoni, którzy utrzymali prowadzenie do końca partii wygrywając 25:20 obejmując prowadzenie 2:1.

Czwarty set to prawdziwa walka obu drużyn. Polacy chcieli szybko skończyć mecz, a Brazylijczycy o przedłużenie szans na awans do finału. Większa cześć tego pojedynku toczyła się punkt za punkt. Pod koniec seta Polacy popełnili więcej błędów, a rywale skrzętnie to wykorzystali budując przewagę. Czwarty set kończy się wynikiem 21:25 i do rozstrzygnięcia był potrzebny tie break.

Tie break lepiej rozpoczęli Polacy, którzy najpierw odskoczyli rywalom na dwa, a nawet na trzy punkty, ale każdą z tych przewag Brazylijczycy szybko niwelowali. „Canarinhos” tylko raz wyszli na prowadzenie 10:11, ale szybko zareagował trener polskiej reprezentacji biorąc „czas”. Wybici rywale pozwolili z powrotem wyjść Polakom na prowadzenie. Brazylijczycy zdołali jeszcze wyrównać do stanu 12:12, ale od tego momentu Polacy aktualni mistrzowie świata zagrali jak przystało na obrońców tytułu wygrywając 15:12 i cały mecz 3:2.

Awans Polaków do finału stał się faktem i jako trzecia drużyna w historii mogą zdobyć trzeci z rzędu tytuł mistrzów świata. Wcześniej udało się to Włochom (1990, 1994, 1998) i Brazylii (2002, 2006, 2010). Dla Brazylijczyków porażka z Polakami sprawiła, że nie zagrają w szóstym z rzędu finale mistrzostw świata. Brazylia do dzisiaj była jedyną drużyną w historii, która zagrała pięć razy z rzędu w finale i wszystkie w XXI wieku w tym trzy razy z Polską (2006, 2014 i 2018).

Rywalem Polaków w wielkim finale będą Włosi, którzy pokonali Słoweńców 3:0.

Zostaw komentarz

Bądźmy w kontacie

Skontaktuj się ze mną