Polscy szczypiorniści pokonali w katowickim Spodku Włochów 30:23 w meczu eliminacyjnym do mistrzostw Europy, które zostaną rozegrane w Niemczech. Tuż po meczu porozmawialiśmy z bramkarzem reprezentacji Polski Adamem Morawskim, który został MVP tego spotkania. Rozmowę przeprowadził Sebastian Kopisz.
Świat Olimpijski (ŚO): Jak wyglądał mecz z Twojej perspektywy?
Adam Morawski (AM): Myślę, że dostosowaliśmy się trochę do poziomu przeciwnika. Wiedzieliśmy czego się spodziewać i każdy nasz błąd będzie wykorzystany. Włosi bardzo dużo biegają do przodu i największym atutem jest kontra. Dobrze, że w drugiej połowie mieliśmy moment w którym odskoczyliśmy na kilka bramek. Wtedy zdecydowanie się łatwiej gra i cieszy wygrana z taką ilością bramek przewagi.
ŚO: Czy Włosi mieli jakiegoś asa w rękawie i czymś Was zaskoczyli?
AM: Nie. Na tym poziomie trener nas bardzo dobrze przygotowuje, dużo analizuje, przekazuje dużo wiadomości i to trzeba przełożyć na grę. Czasem nie jest to łatwo tylko powiedzieć i zrobić. W pierwszej połowie nie do końca to wychodziło. Konstruktywna rozmowa w szatni pomogła co przełożyło się na lepszą grę w drugiej połowie.
ŚO: Jak to jest, że z trudnych sytuacjach potrafiliście wyjść zwycięsko, a z łatwych akcji Włochów traciliście bramki?
AM: To się tylko mówi, że Włosi są słabszym przeciwnikiem bo nie często jeżdżą na mistrzostwa świata czy Europy. Piłka ręczna idzie zdecydowanie do przodu i nie ma słabszych zespołów i Włosi to pokazali w tym spotkaniu może nie umiejętnościami, ale charakterem. Cieszę się, że w drugiej połowie było zupełnie inaczej i wygraliśmy to spotkanie.
ŚO: Za kilka dni gracie mecz z Łotwą. Czy coś wiecie już o najbliższym rywalu?
AM: Najpierw skupialiśmy się na Włochach, ale po tym meczu będziemy się przygotowywać do meczu z Łotyszami. Mamy sporo czasu do tego meczu i jedziemy tam po wygraną bo naszym priorytetem jest zwycięstwo.
ŚO: Co było kluczowym momentem w meczu?
AM: Wkluczenie Włocha. Wykorzystaliśmy przewagę jednego zawodnika, zdobywaliśmy łatwe bramki na pusto oraz nasze kontrataki. Myślę, że w takim meczu trzeba wykorzystywać takie sytuacje, łatwe bramki są potrzebne i to było motorem napędowym do zwycięstwa.
ŚO: Dobrze że rozpoczęliście eliminacje od meczu z Włochami czy lepiej by było zagrać z Francją, która jest faworytem w grupie?
AM: Myślę , że nie ma to różnicy. Trzeba się z każdym skonfrontować. Cieszę się że teraz graliśmy z Włochami, a Francja to klasowy zespół, nie trzeba nikogo motywować tylko się przygotować tak samo, a nawet lepiej.
W najbliższą niedzielę (16.10) o godz. 14:10 mecz Łotwa – Polska.



