W drugim meczu grupowym mistrzostw świata w piłce ręcznej Polska reprezentacja przegrała w Katowicach ze Słowenią 23:32. Porażka oznacza, że w przypadku awansu do drugiej rundy Polacy rozpoczną rywalizację z zerowym dorobkiem punktowym.
Polacy na ten mecz wyszli bardzo zmotywowani. Aby myśleć o powtórzeniu wyniku z poprzednich mistrzostw świata w których to podopieczni trenera Patryka Rombla dotarli do ćwierćfinału, dziś nie mogli sobie pozwolić na stratę punktów. Wynik meczu otworzył Aleks Vlah, ale kilka sekund później w polu trzech metrów faulowany został Michał Olejniczak. Karę dwóch minut od czeskich sędziów otrzymał Blaz Blagotinsek. Rzut karny na pierwszą bramkę dla Polski w tym meczu zamienił Arkadiusz Moryto. Chwilę później Moryto dał prowadzenie 2:1, a kolejne bramki Michała Daszka i Tomasza Gębali sprawiły, że Biało-Czerwoni prowadzili 4:2. Od tego momentu Słoweńcy zaliczyli małą serię rzucając cztery bramki z rzędu. Polacy zdołali doprowadzić do remisu i przez pewien okres gry mecz toczył się akcja za akcję. Błędy w obronie oraz straty przy wyprowadzaniu kontr sprawiły, że Słowenia odskoczyła Polakom na sześć bramek prowadząc 10:16. Trener Rombel zdecydował się na zmiany, m. in. na Jakuba Skrzyniarza, który zastąpił świetnie spisującego się w bramce Adama Morawskiego. Niemoc Polaków trwała ponad 11 minut bez zdobytej bramki. Na kilka sekund przed końcową syreną dorobek bramkowy poprawił Moryto z rzutu karnego. Mimo to na przerwę Polacy schodzili przegrywając 11:17.
W drugiej połowie Polacy odblokowali się strzelecko zdobywając dwie bramki za sprawą Przemysława Krajewskiego i Szymona Sićki, ale Słoweńcy na każde z tych trafień odpowiedzieli błyskawicznie nie pozwalając Biało-Czerwonym na odrabianie strat. Rywale byli dzisiaj bezlitośni dla współgospodarzy mistrzostw, którzy z łatwością przychodziło im umieszczanie piłki w polskiej bramce. Polacy mieli małą serię zdobywając trzy bramki z rzędu, ale rywale byli dziś zdecydowanie lepsi i prowadzili nawet 11 bramkami (20:31). Ostatecznie mecz zakończył się porażką reprezentacji Polski 23:32. Mecz ten przypominał spotkanie mistrzostw Europy z 2016 roku, gdzie Polacy w podobnym stylu ulegli wówczas Chorwatom 23:37.
We wcześniejszym meczu gr. B Francja rozgromiła Arabię Saudyjską 41:23.
Arabia będzie ostatnim grupowym rywalem Polaków w gr. B. Zwycięzca tego spotkania awansuje do drugiej rundy gdzie będzie rozgrywać swoje mecze w Krakowie. Przegrany pojedzie do Płocka walczyć o Puchar Prezydenta IHF. Początek meczu w poniedziałek 16.01 o godz. 20:30.
W gr. A gdzie występują potencjalni rywale Polaków w drugiej rundzie przewodzi Hiszpania, która po zwycięstwie nad Czarnogórą 30:25 dziś wygrała z Chile 34:26. Czarnogóra natomiast odniosła pierwsze zwycięstwo pokonując Iran 34:31 i zajmuje drugie miejsce. Na trzecim miejscu premiowanym do drugiej rundy zajmuje Iran, który na inaugurację rywalizacji w gr. A pokonał Chile 25:24.



