Sztafeta mieszana 4×400 jako jedyni reprezentanci Polski wystąpili w finale pierwszego dnia mistrzostw świata w lekkoatletyce, które rozpoczęły się w Budapeszcie. Polacy w tej konkurencji to aktualni mistrzowie olimpijscy z Tokio, którzy dzisiaj skończyli na ósmym miejscu.
W kwalifikacjach polska sztafeta zajęła 14 miejsce. Powodem tak słabej pozycji byli reprezentanci Niemiec, a dokładnie Jean Paul Bredau, który po przekazaniu pałeczki przeszkodził w biegu Patrycji Wyciszkiewicz-Zawadzkiej. Sztab polskiej reprezentacji złożył protest na Niemców. Po konsultacjach sędziowie dopuścili Polaków do finału w którym to zobaczyliśmy dziewieć reprezentacji rywalizujących o medale mistrzostw świata. W finale nastąpiła jedna personalna roszada, a mianowicie Kajetana Duszyńskiego zastąpił Igor Bogaczyński. Pozostali reprezentanci: Patrycja Wyciszkiewicz-Zawadzka, Karol Zalewski i Marika Popowicz-Drapała tylko zostali zamieni pozycjami w biegu. Niestety Biało-Czerwona sztafeta od samego początku była tylko cieniem dla pozostałych reprezentacji zajmując ostatecznie ósmą lokatę. O medale toczyła się zacięta rywalizacja między Holandią a Stanami Zjednoczonymi. Na ostatniej zmianie rywalizowały Femke Bol z Alexis Holmes. Na ostatnich metrach obie zawodniczki szły niemal równo, ale niestety Holenderka się wywróciła gubiąc pałeczkę, która znalazła się poza bieżnią. Bol szybko się podniosłą i przekroczyła linię mety jako trzecia za Amerykanką i Brytyjka. Po dogłębnej analizie sędziów zgodnie z regulaminem uznano, że Holendrzy tego biegu nie dokończyli, a brązowy medal zdobyła zdobyła czeska sztafeta.
W finale kulomiotów zabrakło Michała Haratyka i Konrada Bukowieckiego, którzy w eliminacjach zajęli odpowiednio 25 i 28 miejsce. Pierwszy z nich rzucił kulę na odległość 19,51 m, a drugi 30 cm bliżej. W wielkim finale najlepszy okazał się reprezentant Stanów Zjednoczonych Ryan Crouser, który dwukrotnie poprawiał rekord mistrzostw świata. Ostatecznie 23,51 m dało mu złoto mistrzostw świata i jest to wynik o 5 cm bliżej od jego własnego rekordu świata, który ustanowił w maju tego roku w Los Angeles. Srebrny medal zdobył niespodziewanie Włoch Leonardo Fabbri z wynikiem 22,34 m. Włoch po raz pierwszy w swojej karierze przekroczył barierę 22 m co uznano za wielką sensację tej finałowej rywalizacji. Podium uzupełnił drugi z Amerykanów były mistrz świata z 2015 i 2019 roku Joe Kovacs, który ma węgierskie korzenie.
W sesji porannej odbył się chód mężczyzn na 20 km. Pierwszy złoty medal tych mistrzostw zdobył Alvaro Martin z Hiszpanii. Srebro wywalczył Perseus Kalstrom ze Szwecji, a brązowy Caio Bonfim z Brazylii. Polacy w tej konkurencji nie startowali.
Również w rywalizacji na 10 000 m kobiet nie brała udziału żadna reprezentantka Polski. Całe podium zajęły reprezentantki Etiopii. Pierwsza była Gudaf Tsegay, druga Letesenbet Gidey, a trzecia Ejgayehu Taye. Sifan Hassan z Holandii, która była jedną z faworytek do złotego medalu ukończyła rywalizację na 11 miejscu. Na kilkanaście metrów przed linią mety decydowały się losy złotego medalu między Hassan, a Tsegay. Holenderka potknęła się i tym samym całe podium zajęły Etiopki.
Jedyni, którzy przeszli kwalifikacje i zobaczymy w niedzielnym finale to są młociarze: Paweł Fajdek w eliminacjach był piąty, a Wojciech Nowicki lokatę wyżej. Trzeci z Polaków Marcin Wrotyński był 33.
Do półfinału w biegu na 100 m mężczyzn z 16 czasem awansował Dominik Kopeć.
Eliminacji nie przeszły nasze panie w biegu na 1500 m. Najlepsza z Polek Aleksandra Płocińska była 33. Sofia Ennaoui uplasowała siena 36 pozycji, a Eliza Megger na 44.
Na półmetku w rywalizacji wieloboju kobiet 19 miejsce zajmuje Paulia Ligarska z 3427 pkt. Prowadzi Anna Hall ze Stanow Zjednoczonych, która uzbierała 3998 pkt.



